Blog młodych lekarzy, po pierwszym zapale, padł. Pewnie pod naporem pracy medyków. Ostatnio jednak autouzupełnianie w przeglądarce przypomniało mi o nim i pomyślałam, że warto dać mu drugą szansę.
Większość z nas skończyła roczny staż, zdała Lekarski Egzamin Państwowy i ma już swoją "licencję na zabijanie" (pamiętacie wykład z okazji immatrykulacji?), jak się (podobno) czasem ku przestrodze nazywa pełne prawo wykonywania zawodu.Inaczej mówiąc "rób swoje, ryzyko jest twoje" (no, może też trochę pacjenta :) ).
Jak się potoczyły nasze losy? Co robimy, co zostało z planów ze studiów? Mam nadzieję, że reaktywacja podziała.
Większość z nas skończyła roczny staż, zdała Lekarski Egzamin Państwowy i ma już swoją "licencję na zabijanie" (pamiętacie wykład z okazji immatrykulacji?), jak się (podobno) czasem ku przestrodze nazywa pełne prawo wykonywania zawodu.Inaczej mówiąc "rób swoje, ryzyko jest twoje" (no, może też trochę pacjenta :) ).
Jak się potoczyły nasze losy? Co robimy, co zostało z planów ze studiów? Mam nadzieję, że reaktywacja podziała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz