piątek, 8 października 2010

Lisiczka. Weekend

Tydzień stażu zaliczony...i dobrze...Mój doktor mnie sprawdza...każdego dnia daje mi o 50% więcej do roboty...a ja głupia wszystko mu na czas robię ( oczywiście chodzi mi tutaj o szpitalne obąwiązki młodego lekarza..) i w związku z tym dostaję więcej i więcej...ale dziś przyszedł do mnie i mi podziękował za pomoc,za pracę z nim w tym tygodniu i że bardzo mu przykro że przez następny tydzień mnie nie będzie ( krwiodastwo...wtf?) i że czeka na mnie aż wrócę ( jasne, skoro jestem na zasadzie przynieś podaj pozamiataj...)...mam mieszane uczucia...ja na pewno prowadziłabym stażystę inaczej...Pamiętajcie ( takie case history) jak macie pacjenta co ma wszytko (dosłownie...) i nagle ma super niskie ciśnienie i kręci mu się w głowie ( poza tym hiperkapnia, PKNSerca,serce i płuca do przeszczepu...) to najlepszym lekarstwem dla tego pacjenta jest...szklanka wody..:O acha i taka rada...mam zaprzyjazniona pielegniarke oddzialowa...jest super i szczerze to ona mnie uczy duzo wiecej niz lekarz!!!! to z nia pisze zlecenia na leki, to jej zlecam badania, to od niej odbieram wyniki badan itp.wiec pamietajcie, trzeba sie pielegniarkom podlizywac bo one wiedza duzooo!!! no. milego weekendu, dam Wam znac jak jest na krwiodastwie.

LISICZKA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz