czwartek, 14 października 2010

Trzynastka, Pierwsze wrażenia

Witajcie po wakacjach.
Ja mój staż odbywam w "szpitalu na peryferiach"... Warszawy;) Zaczęłam od Interny, tak dla dobrego rozruchu i jest super fajnie. Pracuje z "szefem" z którego przemiły doktor, dużo sie można od niego nauczyć, zostawia tez dużo miejsca na prace własną, a jako, że ma dużo roboty to często słyszę- "leć do pacjentów, zrób obchód a ja dołączę, jak załatwię..." papiery też wypełniam, ale w granicach rozsądku tzn. jak badam to wypełniam ;). Szpital prowadzi taktykę  "jak najmniej pieniędzy w personel lekarski" wiec na oddziale prawie sami młodzi rezydenci, co skutkuje super przyjemna atmosfera w pokoju lekarskim. Ze złych wieść zaczęłam kurs w izbie o wdzięcznej nazwie " prawo medyczne i bioetyka". Ludzie zaopatrzcie się w dobre książki bo można kota dostać. Nudy straszne od 9 do 16 ciurkiem listę sprawdzają 3 razy dziennie a kurs jest w piątki i wtorki wiec rozbija doszczętnie prace na oddziale w szpitalu- kto to wymyślił nie wiem ale trzeba mu jakiegoś wąglika podesłać w podzięce. Kończe i do zobaczenia na rozdaniu... 13

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz