Byliśmy grupą 4 na wydziale lekarskim. Od czerwca jesteśmy lekarzami, a od 1. października 2010 pracujemy jako stażyści na różnych oddziałach, w różnych szpitalach w Polsce. To ma być zapis przeżyć młodego lekarza, a co z tego wyjdzie, zobaczymy.
Ponieważ bloga pisze zdecydowanie więcej niż jedna osoba, każdy wpis zaczyna się i kończy pseudonimem autora
piątek, 15 października 2010
Lisiczka, jak krew w piach
Jestem po tygodniu krwiodastwa...ależ to był intensywny tydzień ;) a tak serio, luz, podpisanie listy obecności i do domu po 10tej...Przemiłe Panie wychodzą z założenia że jak nam nie zalezy to nasza sprawa..gadają i gadają o dupie maryni, potem robią test, ale każdy ściąga więc zero stresu. Naprawdę mila odskocznia o mojego superwajzora vel superwajdera,ktoremu usługuje na internie...:/ eh jeszcze 9 tyg interny, da rade..dam rade..Jestem jak najbardziej za spotkaniem,,,nie tyle wszystkich stazystow co naszej grupy...pewnie i tak nikt tego nie przeczyta...pewnie i tak kazdy ma juz plany...a moze jutro? nie mam minut w telefonie wiec Was nie obdzwonie...ale fajnie by bylo...eh
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz