Wrażenia po pierwszym tygodniu? Jest super:) Pracuję z młodą lekarką w trakcie specjalizacji, która naprawdę się mną przejmuje. Moja "praca" polega na tym że chodzę za Młodą (tak ją będę nazywać w odróżnieniu od Starej- mojej właściwej opiekunki, wcale nie starej, tyle że po specjalizacji, z którą nie mam zbyt wiele do czynienia) jak cień a ona tłumaczy mi krok po kroku jak leczy każdego pacjenta i dlaczego.
Zauważyłam, czytając wcześniejsze posty, że jestem pod obserwacją Dementii...hmmm...nie wiem jak ona to robi i gdzie się chowa, ale ja jej nie widzę prawie wcale. Jeśli już ją spotkam to przeważnie z klejem w łapce poznaje prawdziwą medycynę;) jeszcze trochę i zostanie konsultantem krajowym w zakresie sklejania historii chorób:P
W czwartek Młoda zeszła po dyżurze. Myślałam, że będzie luzik, z godzinę się pokręcę i do domu... Nic z tego! Akurat tego dnia postanowiła się mną zająć Stara. Niestety nie chodziło o wspólne badanie pacjentów tylko o uzupełnianie papierów. Tego dnia poznałam Esculapa, którym tak zachwyca się Dementia... Jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Papiery+ samotny obchód (jedyne zalecenie jakie wydawałam to "proszę pić dużo wody"; to wtedy kombinowałam kubeczek z dzióbkiem dla przemiłej babci po udarze z niedosłuchem) no i zeszło się do 15, więc postanowiłam zostać na dyżur. SOR jest super! Przynajmniej się dzieje! Pacjent 160kg z zaostrzeniem PNS, babcia z zatorem, kobieta ze schizofrenią, która uważała że jest najbardziej chora z całej trójki:) Ani się obejrzałam jak wybiła 19 i dr Habibi puścił mnie do domu.
Za to w piątek niespodzianka! Prezent od pacjentki, ptasie mleczko + kawa. Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam, chyba wykonywaniem pomiarów ciśnienia na najwyższym poziomie:) Nie dało się odmówić.... no trudno:/
132.
Chyba też zostanę lekarzem, to ptasie mleczko mnie przekonało :)
OdpowiedzUsuń132, masz moją torbę z dupą zebry, wiesz? Po Węgrzech Ci w samochodzie została, z winem zresztą i moją kosmetyczką. Nie oddałabyś mojej siostrze w wolniejszy dzień? :)
N.